belfer308 | e-blogi.pl
Chciałbym kogoś rozweselić 2018-10-20

P R O S Z Ę    O    U Ś M I E C H 


       Nie mam czasu, żeby napisać coś nowego do bloga (chociaż jeden pomysł już jest). Dlatego sięgnę do zapasów z dawnych lat. Wybrałem dwie krótkie, skromne notki, które mają w sobie trochę humoru. Mogą Państwo znaleźć notkę z 4 września 2014 r. ("Proszę o uśmiech") oraz z 24 marca 2015 r. ("Trochę humoru"). 


       PS:  Na pewno dużo przyjemności sprawi komuś wysłuchanie tego, co powiedziała pani Katarzyna Skrzynecka. Słuchaliśmy w radiu w tych dniach, ale to było powtórzenie z 15 sierpnia 2018 r. Tylko 52 minuty na pewno miło spędzone. Wystarczy wpisać: 


    Gość Radia Pogoda Katarzyna Skrzynecka 


###################################################


Dla przyrody to jest tragedia 2018-10-16

TA  SUSZA  NAS  DOBIJA 


       Mam takie hobby  -  notuję sobie, jaka była pogoda (w mojej Bydgoszczy i najbliższej okolicy). Już nie wracam do pierwszej połowy roku, ale np. od 12 sierpnia do 16 października (tj. w sumie 66 dni) aż 57 dni nie spadła ani kropla deszczu. Troszeczkę pokropiło przez 9 dni. Październikowe słońce i bezchmurne niebo może kogoś cieszy, ale dla rolników to jest bieda. Ta bieda odbije się na nas. 


&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&  Zdzisław 


Tylko słuchać 2018-09-27

Miła   dziewczyna 


       Miłej dziewczyny miło się słucha. Jakie to banalne stwierdzenie!!!  Rzucam wykrzyknikami, bo jestem pod wrażeniem. Kilka minut temu  -  tuż przed godz. 23 w piątek 21 września  -  skończyła się audycja, której bohaterką była pani BEATA TADLA.  Od razu pomyślałem, że tą moją radością muszę się z kimś podzielić. Tak łatwo podzielić się przez bloga. Gdyby ktoś zapytał, co mnie cieszy, co daje mi chociaż trochę szczęścia  -  odpowiem bez wahania, że taka właśnie rozmowa, takie radiowe spotkanie. 


       Już nie pierwszy raz powołuję się na audycję z cyklu "Gość Radia Pogoda".  Co tym razem mnie urzekło w tej rozmowie z panią Beatą  -  nie potrafię powiedzieć. Czy sprawy, o których mówiła, czy sposób, w jaki mówiła?  Trochę trudu kosztowało mnie odnalezienie tej rozmowy w internecie. Audycja była, jak wspomniałem, 21 września, a ja odnalazłem ją w tzw. archiwum dopiero po czterech dniach. Z prostej przyczyny  -  źle zapisałem nazwisko pani Beaty. Błędnie zanotowałem pierwszą i trzecią literę nazwiska, bo tak niewyraźnie powiedziała pani redaktor prowadząca audycję. Kto chciałby posłuchać, powinien wpisać: 


     gość radia pogoda 


Trzeba koniecznie znaleźć datę 29 czerwca, bo inaczej daremny nasz trud. Proszę się nie wystraszyć, gdy na samym początku usłyszymy te wściekłe, bo za głośne reklamy. 


       Nie próbuję tutaj streszczać rozmowy z panią Beatą, bo przez to popsuję całe wrażenie, jakie może odnieść osoba słuchająca przez 57 minut. Można posłuchać, a także popatrzeć na tę panią podczas niektórych programów, jakie prezentuje Nowa TV.  Całą audycję, jaką nadano 21 września (a po raz pierwszy 29 czerwca), muszę sobie nagrać na dyktafon. Będę mógł odsłuchać np. w takiej chwili, gdy potrzebne będzie jakieś "lekarstwo" na zły humor. 


@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@  Zdzisław 


Tu za ciepło, tam za zimno 2018-09-16

 Lato  nam  dokuczyło 


       Dokuczyła nam ta upalna pogoda. Najgorzej  było między 27 lipca a 23 sierpnia. Naliczyłem w tym okresie co najmniej 20 dni, gdy temperatura dochodziła do 30 albo przekraczała 30 stopni (kilka razy mieliśmy w Bydgoszczy 33 stopnie). Można by wtedy pomarzyć, żeby przenieść się  -  dla wytchnienia  -  gdzieś daleko na północ od Polski. Tak dla przykładu z Gdańska do Tromsö w Norwegii jest, lotem ptaka, około 1680 km. Śmieszne pomysły. Również śmieszne było to, że akurat w czasie tych upałów sięgnąłem po książkę (z mojej półki) opisującą niezwykłą wyprawę polarną. 


       Jest to książka wyjątkowa. Jest to wyjątkowa pamiątka. Pod datą 24 grudnia 1954 roku mam taką dedykację: "Kochanemu Zdzisiowi Mamusia". Lepiej moja mama nie mogła trafić, bo wiedziała, jak mnie interesują wyprawy polarne. To były tylko marzenia. O czym to nie marzy taki 14-letni chłopaczek, uczeń szóstej klasy. 


       Autor książki  -  Czesław Centkiewicz, tytuł  -  "Wyspa mgieł i wichrów". Ta nazwa pasuje do Wyspy Niedźwiedziej na Morzu Barentsa. To właśnie tam skierował naszego autora dyrektor Państwowego Instytutu Meteorologicznego, doktor Jan Lugeon. Sprawa była poważna, bo to pierwsza polska ekspedycja w ramach Drugiego Międzynarodowego Roku Polarnego (1932 - 1933). Kierownikiem wyprawy był właśnie pan Czesław, któremu zawdzięczamy tę książkę liczącą 368 stron, wydaną w 1934 r. Napisał w ogóle 34 powieści i większość z nich wspólnie z żoną Aliną. Żył w latach 1904 - 1996. 


       4-osobowa ekspedycja spędziła na Wyspie Niedźwiedziej aż 13 miesięcy. Kiedy czytam, w jakich to było warunkach, to ogarnia mnie nie tylko podziw, ale i przerażenie. Wystarczyło poślizgnąć się na kamieniu  -  nie daj Boże jakieś złamanie, a lekarza tam nie było. Często przez wiele tygodni panowały takie sztormy, że statek nie mógł dopłynąć do wyspy. Nie tylko z lekarzem, ale np. ze zwykłą pocztą od rodziny pozostawionej w kraju. Na szczęście była łączność radiowa. Proszę sobie wyobrazić, jak czuje się człowiek, gdy musi przebywać np. 132 dni w ciemnościach panujących bez przerwy. W książce pana Centkiewicza, w słowniczku przeczytałem: "Noc polarna to okres, w którym słońce w ciągu całej doby nie wznosi się ponad horyzont i ziemia nie jest oświetlona bezpośrednio promieniami słonecznymi. Pełna noc polarna zaczyna się pod 73 stopniem szerokości północnej. Pod 82 równoleżnikiem noc polarna trwa 132 dni, a na samym biegunie słońce nie wschodzi w ciągu 178 dni". 


       Nie wiem, czy "Wyspę mgieł i wichrów" można wypożyczyć w którejś bibliotece. Ukazała się w 1954 r.  Często, bardzo często ludzie przytłoczeni codziennymi sprawami i zmartwieniami, pragną od tego się oderwać, jakby zapomnieć na chwilę. W takim oderwaniu od rzeczywistości podobno pomaga oglądanie filmów. Ja doszedłem do wniosku, że można zapomnieć o tym, co dziś przeżywamy, gdy zagłębimy się w lekturę tej książki Czesława Centkiewicza. Zupełnie inny świat i zupełnie inne życie. Coś, co musi nas zafascynować. Nic nie szkodzi, że wydarzyło się tak dawno, w I połowie XX wieku. 


∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆  Zdzisław 


Jeżeli ktoś czeka... 2018-09-10

J E Ż E L I    K T O Ś    C Z E K A ...


       Minęło 12 dni od notki z 28 sierpnia, a ja nic nowego nie napisałem. Już w notce z 28 lipca tłumaczyłem się, dlaczego ostatnio piszę tak nieregularnie. W dalszym ciągu mam kłopoty z tzw. wolnym czasem. Zacząłem pisać (jak zawsze w brudnopisie) i nie mogę dokończyć. Zacząłem od letnich upałów, a dojdę do warunków zimowych panujących na dalekiej północy. 


###############################  Zdzisław 


Słuchamy z przyjemnością 2018-08-28

Jarosław Kret  -  ulubieniec publiczności           


       MAM SZCZĘŚCIE DO DOBRYCH AUDYCJI RADIOWYCH.  W poniedziałek wieczorem trafiłem przypadkowo na audycję w Radiu Pogoda. Przepraszam, skłamałem. To nie przypadkowo, bo gdy zobaczyłem, że jest godz. 22, to szybko włączyłem radio o tej sympatycznej nazwie. Chciałem sprawdzić, z kim będzie rozmowa o tej stałej porze. Usłyszałem: Jarosław Kret. Większość telewidzów kojarzy to nazwisko z pięknymi prognozami pogody. W rzeczywistości pan Jarosław ma wiele różnych, wiele ciekawych zainteresowań. Opowiedział w tej audycji, jak to śmiesznie się stało, że został prezenterem pogody. W ogóle mówił o wszystkim przez 58 minut. Na pewno nikt nie będzie żałować tej godziny. Wystarczy ustawić w internecie: 


   gość radia pogoda Jarosław Kret 


Audycja ukazała się pierwszy raz 24 maja, a 27 sierpnia było powtórzenie. 


########################  Zdzisław 


Katarzyna Dowbor 2018-08-22

Znowu  coś  do  słuchania


       Tak, znowu coś do słuchania, bo w poprzedniej notce podawałem już dwa przykłady audycji  -  a właściwie przykłady radiowych rozmów, których wysłuchanie wielu osobom sprawia przyjemność. We wtorek wieczorem (21 sierpnia) trafiłem na rozmowę z panią Katarzyną Dowbor. Gdybym miał ją określić tylko jednym słowem, powiedziałbym:  przebojowa.  Niezbyt precyzyjne to określenie, ale tak często o kimś się mówi. Rzeczywiście ta kobieta zaimponowała mi tym, że ułożyła sobie życie według własnych marzeń, własnych planów. Są jednak ludzie szczęśliwi na tym podłym świecie.


       Sprawdzałem, czy w internecie jest nagranie tej pięknej rozmowy. Na jednym tablecie nie chciało "zaskoczyć", na drugim udało się mi się posłuchać przez 53 minuty. Wystarczy wpisać:


    Gość Radia Pogoda Katarzyna Dowbor


Przypomnę, że to audycja z 21 sierpnia, bo w internecie jest dużo dawniejszych nagrań z tą panią. Przy okazji dodam, że rozmowy z ciekawymi ludźmi są w Radiu Pogoda codziennie w godz. 22 - 23.


&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&  Zdzisław




Słuchać czy patrzeć? 2018-08-17

Oglądanie   obrazków


       Dzieci lubią oglądać obrazki. Nie chcę urazić nikogo z dorosłych, ale mam takie śmieszne skojarzenie, że dorośli też lubią oglądać, bo np. filmy telewizyjne to także podziwianie obrazków. Żarty żartami, ale często słyszymy takie powiedzenie: "To jest obraz słynnego reżysera".


       Ten wstęp potrzebny mi jest do rozważań, czy ludzie bardziej lubią radio, czy telewizję. Nie widziałem wyników badań statystycznych, ale nie będziemy się zanudzać liczbami. Z mojej obserwacji wynika, że ludziom łatwiej jest ustawić, łatwiej znaleźć coś interesującego w telewizji. W radiu trudniej  -  po prostu dlatego, że nikt nie drukuje programu radiowego (wiele lat temu był tygodnik temu poświęcony). Ja widzę jeszcze inny problem. To naprawdę jest problem. Jak napisałem na początku, chętnie oglądamy "obrazki"  -  także te telewizyjne. One są łatwiejsze w odbiorze niż uważne wsłuchiwanie się, co w danej chwili mówią w radiu (zakładam, że akurat warto słuchać). Słuchanie radia wymaga skupienia uwagi, jeżeli nie chcemy stracić wątku, jeżeli nie chcemy stracić czegoś ważnego. Tu widzę problem, że radio wymaga od nas większego wysiłku (w odbiorze). Oczywiście łatwiej oglądać te obrazki. Spotkałem się już nieraz z określeniem: "kultura obrazkowa".


       Po tych teoretycznych rozważaniach muszę podać przynajmniej dwa przykłady na dowód, że w radiu mamy naprawdę ciekawe i wartościowe audycje. Niedawno (17 lipca) całą notkę poświęciłem audycji przygotowanej przez panią Dorotę Sumińską. Zachęcałem wszystkich do wysłuchania, bo mamy to w internecie. Na początku sierpnia INNA STACJA RADIOWA nadała rozmowę z panią Izabelą Trojanowską. To nieważne, czy wszyscy lubią jej piosenki (chyba jednak lubią). Ta audycja trwała dokładnie 57 minut i proszę mi wierzyć, że nie była nudna. Nie tylko nie była nudna, ale samo słuchanie sprawiało wielką przyjemność. Szczególnie druga "połowa" rozmowy, gdy pani Izabela coraz bardziej się rozkręcała. W ogóle to cudowna rozmówczyni. Dla takich osób warto słuchać radia. Podam teraz dokładnie, jak znaleźć tę audycję. Proszę wpisać:


    gość radia pogoda izabela trojanowska


Gdy pojawią się podcasty, proszę koniecznie znaleźć datę emisji: 30 KWIETNIA. Na początku sierpnia było powtórzenie tamtej audycji. Życzę przyjemnego słuchania.


##########################  Zdzisław


Drugi list do cassiopei 2018-08-04

Drugi  list  do : 


www.cassiopeia.e-blogi.pl 


       Czytalem Pani notke_  z 3 sierpnia. To prawda, cos'  sie_  stalo, ze juz od dluzszego czasu nie mozemy napisac'  komentarza do zadnego bloga. Wspominaly o tym takze inne osoby. 


       Pisalem do Pani w moim blogu 26 czerwca. Prosze_  byc'  dobrej mysli. Zycze_  pieknego, beztroskiego usmiechu    -    Zdzislaw 


=== PS :  Przepraszam, ze niektore literki sa_  takie dziwne (np. e_  a_  s'  c').  Uszkodzenie klawiatury. 


@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@


Lata lecą, czasu brak 2018-07-28

P  o  p  s  u  ł  e  m      s  i  ę 


       Tytuł tej notki brzmi jak samooskarżenie. Faktycznie się popsułem, bo jeszcze do niedawna moje notki pojawiały się regularnie raz w tygodniu, a ostatnio są przerwy nawet 10-dniowe. Jak mogę się wytłumaczyć? Właściwie nie przybyło mi obowiązków, może robię wszystko wolniej? Rzeczywiście to jest normalne zjawisko, że jak człowiek się starzeje, to staje się w ogóle mniej sprawny. Najbardziej mnie martwią kłopoty z chodzeniem. Moje kości, moje stawy się starzeją, więc też chodzę wolniej. Wiele lat temu sprawiało mi przyjemność szybkie chodzenie. Nikt mnie nie przegonił, to ja wszystkich wyprzedzałem. Teraz czuję się tak głupio, gdy patrzę, jak ludzie idą sobie raźno, a ja zostaję w tyle. Nawet laseczka mi nie pomaga. Dopiero teraz widzę, jak dużo ludzi chodzi z laskami albo o kulach. Nie jestem wyjątkiem. 


       Tak więc czasu mam jakby mniej, chociaż jestem na emeryturze. Rzeczywiście wszystko robię wolniej, może czasami za dokładnie. To śmieszne, że np. naczynia zmywam tak pedantycznie, jak nawet kobiety nie zmywają. To są drobiazgi. Fakt, że zainteresowań mam dużo, ale np. telewizji prawie w ogóle nie oglądam, a w kinie nie byłem już kllka lat. Najbardziej żałuję, że brakuje mi czasu na czytanie gazet i czasopism. Tak często słyszę narzekania, że Polacy nie czytają książek. Ja też nie lubię czytać powieści, a jest ich taka masa, że w końcu nie wiadomo, co wybrać. Lubię gazety i czasopisma, ale nigdy nie czytam ich w całości, tylko wybieram to, co mnie zainteresuje. Zdarza się, że z kilkudziesięciu stron wybieram tylko jeden artykuł. Spotykam naprawdę mądre artykuły, mądre felietony, które pomagają zrozumieć życie. Zrozumieć, co się wokół nas dzieje. Gdy czytam taki wybrany artykuł, czuję się tak, jakbym rozmawiał z jakimś mądrym człowiekiem.  


       Gazet i czasopism raczej nie kupuję, korzystam z czytelni w bibliotece miejskiej. Czasami czytam też w "empiku". Jak to dobrze, że chociaż w dużych miastach są te "empiki". Dobre artykuły można też znaleźć w internecie, chociaż większość redakcji tak sprytnie się urządziła, że trzeba zapłacić, żeby mieć dostęp do całego artykułu. Oprócz tego mojego czytania mam oczywiście i inne zainteresowania, które "kradną" mi czas. Zawsze się dziwię, gdy słyszę, że np. jakaś samotna, jakaś starsza osoba strasznie się nudzi, bo nie ma czym się zająć. Mnie będzie żal odejść z tego świata  -  przede wszystkim z powodu rozstania z bliskimi mi osobami. Żal będzie odejść także dlatego, że nie zdążę zrobić wszystkiego, co sobie "zaplanowałem". To jest jasne i oczywiste, że człowiek nie zdąży wszystkiego dokonać.


################################  Zdzisław 


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]